środa, 14 listopada 2018

W wolnej chwili - randka artystyczna

Jeszcze kilka lat temu miałam mało czasu i możliwości, aby realizować swoje hobby w zadowalający mnie sposób. Kiedy się studiuje i jednocześnie pracuje, trudno znaleźć czas na inne rzeczy. Jako pracująca studentka nie chodziłam zbyt często do kina, mało podróżowałam, rzadko bywałam na wystawach, to był luksus na który pozwalałam sobie tak rzadko, że strasznie mi tego brakowało w tamtym czasie. W wolnej chwili dokształcałam się w zakresie malarstwa i filmu, studiowałam stosunki międzynarodowe więc inne rzeczy, które mnie interesowały schodziły na dalszy plan z braku czasu. Sztuka to coś co mnie pasjonowało od dziecka i czasem żałuję, że zdecydowałam się na inny kierunek studiów, a sztuce i filmom poświęcałam zbyt mało czasu. Z tego żalu narodziła się potrzeba zagłębienie się w temat chociaż trochę i dlatego studiowałam kulturoznawstwo po uzyskaniu dyplomu ze stosunków międzynarodowych. To były tylko dwa lata, ale pomogło mi to wówczas określić czym naprawdę chcę się zajmować.

 Canaletto, Widok na Plac św. Marka w Wenecji (ok. 1742 r.)

Kilka lat temu natrafiłam na książkę Julii Cameron "Droga Artysty" to taki mini kurs, który uczy jak twórczo żyć, jak wykorzystywać potencjał okoliczności w jakich jesteśmy i kreować coś co pobudzi naszą wyobraźnię. Ta książka dosłownie zmieniła moje nastawienie do niektórych spraw, przede wszystkim zrozumiałam, że wciąż interesuję się sztuką oraz że chcę tym tematem zajmować się częściej i nie ma nic złego w tym, że uświadomiłam to sobie w wieku dwudziestu paru lat. Nadal jednak uczę się, aby nie przycinać sobie skrzydeł argumentem w stylu "za późno", bo to zwyczajnie słabe. Simone de Beauvoir powiedziała kiedyś coś bardzo ważnego, stwierdziła, że "siłę i powody do życia musimy czerpać ze znajomości rzeczywistych warunków, w jakich żyjemy". To bardzo mądre spojrzenie dzięki któremu uświadomiłam sobie, że każdy stan rzeczy nie trwa wiecznie, że jeśli chcę więcej czasu poświęcać na sztukę, pisanie czy naukę, to wykorzystując to co mam, ale też dalej zagłębiając się w tym temacie, mogę realizować każde hobby. Ten kurs pomógł mi otworzyć się na pisanie i dlatego założyłam swojego pierwszego bloga. Od tamtej pory minęło kilka lat, a tamten blog to już przeszłość, bo nie wyszedł, dalej jednak dzięki dwunastu krokom ku artystycznej ścieżce, uczyłam się i realizowałam głównie w temacie filmu i sztuki już po swojemu. Jestem samoukiem w tym temacie, zdecydowałam się nie studiować tego wszystkiego, szkoda mi życia. Patrzę i rejestruję i dzielę się tym tutaj i wcale nie czuję się, źle z faktem, że nie mam akademickiego przygotowania, aby pisać o tych tematach. Być może piszę skromnie i wielu widzi znacznie więcej w malarstwie czy filmie, ale fachowcy mają lepsze narzędzia, moimi narzędziami jest pasja i wyobraźnia. Najlepszym sposobem na obudzenie tej wyobraźni i dalej twórczości okazały się randki artystyczne.

Canaletto, Plac św. Marka.


Julia Cameron radzi, aby każdy realizował randki artystyczne, bo otwierają one na wgląd, natchnienie i pomoc. Randka artystyczna to dwu-trzy godzinne spotkanie twórcze, które pomaga pielęgnować świadomość twórczą. Czym może być taka randka? Może to być krótka wycieczka, spacer, czas w muzeum, rysowanie, czytanie. Trzeba ją jednak realizować samodzielnie, pozwolić sobie na wewnętrzną analizę chwili w której jesteśmy, to wartościowe spędzanie czasu ze sobą. Tyle czasu spędzamy z innymi ludźmi - rodziną, przyjaciółmi, partnerem, mężem, dziećmi, można zapomnieć o sobie, a przecież to, że jesteśmy blisko siebie, że słuchamy swoich potrzeb, nie oznacza że jesteśmy egoistami, szczęście musimy znaleźć też w sobie, bo choć inni mogą nam go dawać, to jednak uszczęśliwianie siebie, to troska i równowaga. Dobrze realizować randkę artystyczną regularnie - raz w tygodniu powinno wystarczyć. Ja początkowo ograniczałam się do krótkiego spaceru, oglądania filmu, rysowania, czytania, były to elementy na które mogłam sobie wówczas pozwolić, ale już wtedy marzyło mi się aby poszerzyć horyzonty, aby więcej czasu spędzać w muzeach. Od kiedy mieszkam w Londynie mogę to realizować w ten sposób, bo myślę, że właśnie do tego dążyłam i to zrozumiałam poprzez cały kurs. To gdzie aktualnie żyję jest efektem tej pobudki - mam dostęp do sztuki z całego świata, do historii, mogę podróżować i poszerzać swoją wiedzę, bo mam czas i możliwości ku temu, bo nie lubię stać w miejscu. Mam sporo planów i chciałabym dalej próbować rozwijać się artystycznie więcej rysować, iść na kurs z fotografii, marzy mi się też aby nauczyć się jeździć konno, strzelać z łuku i wiele innych. Będę to wszystko powoli realizować, bo nie ma granic ani ograniczeń, sami się blokujemy, świata i otoczenia nie interesuje nasz wiek i trudności, liczy się działanie i akcja.

Canaletto, Widok na Plac św. Marka w Wenecji w dniu Wniebowstąpienia Pańskiego


Wierzę, że każdego stać na jakąś tam twórczość, że jeśli mamy w sobie pierwiastek chęci do tego, to będzie do nas wracało to pragnienie aż w końcu mu ulegniemy. Dobrze słuchać siebie, odkryć co tak naprawdę nas interesuje, może to być pisanie, czytanie nie musi to być zaraz sztuka czy muzyka, każdy może być artystą według swoich zasad. Dobrze jednak pozostać szczerym ze sobą i postępować w zgodzie z własnymi zainteresowaniami, nie realizować czegoś aby móc się mądrować czy zwrócić na siebie uwagę, bo to oznaka niedojrzałości, a w ten sposób rodzi się megalomania. Myślę, że najlepszym sposobem jest poddanie się tej ciekawości poprzez zabawę właśnie, jak dzieci, a randka artystyczna jest sposobem na poszukiwanie, dobrze wpaść w jej rutynę. "Tworzenie czegoś nowego nie dokonuje się poprzez intelekt, ale poprzez instynkt zabawy wypływający z wewnętrznej potrzeby. Umysł twórczy bawi się przedmiotami, które kocha" - Carl Gustav Jung.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza