sobota, 29 września 2018

W Cadaques słońce zachodzi za górami

Pierwsze dni jesieni spędziłam w ciepłym zakątku Europy - w Cadaques w Katalonii (północna Hiszpania), w pewnym sensie najmłodszym państwie świata. To śródziemnomorskie miasteczko jest częścią wybrzeża Costa Brava w prowincji Girona i mieści się na końcu półwyspu Cap de Creus. Cadaques urzeka swoim krajobrazem - z jednej strony jest ono otwarte na morze Śródziemne zaś w tle dwie góry - Puig de Paní i Puig de Bufadors. Takie położenie nadaje uroku i pewnej tajemniczości całej okolicy, tym bardziej, że jeszcze do końca XIX wieku, do Cadaques można było dostać się jedynie drogą morską. W XX wieku cieszyło się ono uznaniem wielkiego Salvadora Dali, aktualnie jest celem turystycznym Francuzów oraz Anglików.




Dojeżdżając od górskiej strony od razu rzucają się w oczy czyste białe rybackie domki skąpane w słońcu wraz z centralnym punktem Cadaques, kościołem Santa Maria. Nazwa miasteczka w języku katalońskim oznacza "Przylądek Skał", gdyż to właśnie skaliste wybrzeże oraz w większości skaliste plaże wyróżniają teren, nadając momentami surowego charakteru okolicy.


Charakterystyczne wąskie uliczki.

Najstarsza i najbardziej urokliwa część miasteczka usytuowana jest na stromym pagórku, tak więc spacer tymi uliczkami może być nie lada wyzwaniem gdyż są one miejscami bardzo strome i ciasne. Stare miasto Cadaques, to dawna średniowieczna twierdza, ponad tą częścią wznosi się późnogotycki kościół Santa Maria do którego prowadzą ciasne, brukowane uliczki. Ów kościół jest istną perełką całej miejskiej panoramy, z zewnątrz wygląda bardzo skromnie, za to jego bogate wnętrze czyni go niezwykłym. Sprzed jego placu rozpościera się widok na całe wybrzeże, w środku zaś znajduje się przepiękny, niezwykle bogaty barokowy ołtarz wybudowany pod koniec XVII wieku. Przedstawiający najważniejsze sceny z życia Matki Boskiej, ma on także symboliczny charakter - jego podstawy są podtrzymywane przez dwóch rybaków, co podkreśla rybacki charakter wioski. W kościele znaleźć także można obraz Salvadora Dali przedstawiający Matkę Boską, oprócz tego reprodukcję obrazu 'Ecce Homo' Anthony'ego van Dycka zaś w lewej bocznej nawie mieści się mały drewniany ołtarzyk przedstawiający figurkę Czarnej Madonny.

Wnętrze kościoła Santa Maria, od lewej: ołtarz w nawie głównej, obraz Salvadora Dali oraz ołtarz czarnej Madonny.

Architektura Cadaques jest niezwykła. Oczywiście białe elewacje domków są charakterystyczne dla śródziemnomorskich miasteczek, jednakże niektóre budynki mają widoczny styl kolonialny, rzadko występujący w Europie. Stało się tak dlatego, gdyż przez pewien czas mieszkańcy Cadaques migrowali na Kubę. W XVIII cała okolica przeżywała ogromny kryzys gospodarczy, handel śródziemnomorski nie pełnił tak ważnej roli jak wcześniej, z powodu zwiększonych kontaktów Hiszpanii z koloniami. Właśnie dlatego mieszkańcy Cadaques zostali zmuszeni do szukania zarobków poza Hiszpanią, głównym kierunkiem emigracji stała się Kuba. Nie była to stała emigracja, ale już chwilowa obecność w tej kolonii przybyszów z półwyspu Cap de Creus, wystarczyła aby kubańskie wpływy pozostawiły widoczny ślad w architekturze Cadaques.



Przez dekady to skromne miasteczko wraz ze swoją wyjątkową architekturą oczarowywało wielu artystów. Salvador Dali miał dom w sąsiedniej wiosce - Portlligat, jednak cała okolica pełniła ważne miejsce w jego życiu. Wykorzystywał on w swoich wielkich dziełach cały krajobraz Cadaques m.in. Kościół Santa Maria a także skaliste wysepki otaczające wybrzeże, które służyły jako tło dla jego obrazów. Artystycznych inspiracji szukali tutaj także: Luís Buñuel, Duchamp, Picasso czy Federico García Lorca.

Skaliste wybrzeże.

Cadaques jest częścią Katalonii dlatego na ulicach usłyszeć można język kataloński tak samo często jak hiszpański. Kataloński brzmi twardo, jest jednak melodyjny podobnie jak hiszpański. Ma on w sobie pełno naleciałości języków: hiszpańskiego, francuskiego oraz portugalskiego jak także lokalnego dialektu iberyjskiego. Polecam uczestniczyć we mszy świętej, która odbywa się w tym języku. Od zeszłorocznego referendum katalońskie aspiracje tożsamościowe są bardzo widoczne - lokalna społeczność nie lubi słyszeć od turystów, że są oni w Hiszpanii zaś żółte wstążki będące symbolem walki o niezależność obok flag Katalonii są obecne niemalże na każdym budynku. Katalonia od dawna walczyła o niepodległość - tendencje autonomiczne zaczęły pojawiać się pod koniec XIX wieku. W październiku 2017 roku odbyło się referendum, za niepodległością regionu opowiedziało się aż 90% głosujących. Jednakże okoliczności przeprowadzanie głosowania jak i sprzeciw rządu Hiszpanii powodują, że z punktu widzenia prawa, Katalonia pozostaje częścią Hiszpanii.

Wschód słońca nad Costa Brava.

Życie w Cadaques płynie powoli, mimo turystycznego charakteru, lokalne zwyczaje nadal pozostają na głównym planie - rybacy wcześnie rano wychodzą na połów, starsi mieszkańcy czytają poranne gazety w parku lub przed frontowymi drzwiami zaś kobiety ucinają małe pogawędki przed piekarnią - w końcu każdy się zna. Obok tego wszystkiego turyści, którym ten spokój w pewnym sensie się udziela. Odniosłam wrażenie, iż mieszkańcy zasymilowali się z turystami, wielu z nich jest już stałymi bywalcami i odwiedza region każdego roku. Trudno się dziwić, bo jeśli przyjeżdżać do Cadaques to chyba dlatego aby wypocząć z dala od zgiełku czy modnych kurortów. Costa Brava to nie Lazurowe Wybrzeże, a Cadaques nie jest modne i głośne niczym Saint Tropez. I dobrze, niech zostanie tajemnicze i spokojne.

1 komentarz:

  1. uroczo, znowu inspiracja! inspirujesz zeby zobaczyc na wlasne oczy :) <3

    OdpowiedzUsuń