czwartek, 2 lipca 2020

Jaka piękna katastrofa

Filmy, które obejrzę bez chwili zastanowienia, to takie, gdzie rejon, miasto lub też kultura jakiegoś państwa stanowią główny element fabuły. Regularnie wracam do takich filmów jak "Pod słońcem Toskanii", "Dobry rok", "O północy w Paryżu", czy "Amelia", a jako fanka Islandii ubóstwiam wręcz "Sekretne życie Waltera Mitty". Najnowszy film Netflixa "Eurovision Song Contest: Historia Zespołu Fire Saga", którego akcja toczy się w zimnej Islandii, a główni bohaterowie walczą w konkursie... Eurowizji, tak jakby sprawia wrażenie historii w takim stylu, gdzie tradycje, w tym przypadku Islandii stanowią oś produkcji. Niby ładnie i kusząco jednak sam film, tak jak Eurowizja - tragikomiczna.

niedziela, 26 stycznia 2020

Czas ucieka

Dramat wojenny 1917 reżysera Sama Mendesa o wydarzeniach z czasów I wojny światowej odniósł dość niespodziewanie ogromny sukces - jest numerem jeden we wszystkich kinach w Wielkiej Brytanii, swoją premierę na Wyspach miał miesiąc temu, a nadal gromadzi spore tłumy. Do tej pory produkcja uzyskała aż 45 nominacji do różnych nagród, w tym 10 do Oscarów, obraz otrzymał też dwa Złote Globy dla reżysera i Najlepszego Dramatu. Nawet świetna Dunkierka Christophera Nolana z 2017 r., choć również zebrała sporo nagród i nominacji, to nie cieszyła się jednocześnie aż takim uznaniem publiczności i krytyków. W przypadku 1917 sprawa jest dość jasna - mamy świetne artystyczne kino wojenne z emocjonującą fabułą i przepiękną formą.


poniedziałek, 23 grudnia 2019

Wiedźmienem i mieczem

Dzięki Netflixowi Święta Bożego Narodzenia dla niektórych zaczęły się wcześniej i dlatego trzeba było porzucić świąteczne obowiązki, aby wtopić się w historię Geralta z Rivii. Wybaczcie uszka, wybaczcie grzybowe i barszcze nie wygracie z historią Wiedźmina, która wreszcie doczekał się swojej szansy na podbój wszystkich kontynentów. Tak się składa, że losy Rzeźnika z Blaviken już ponad dekadę temu zawojowały nie tylko w literaturze, ale także w świecie gier komputerowych i to w wymiarze światowym, zyskując coraz większą rzeszę fanów, dlatego teraz przyszła kolej na serial - nasze dobro narodowe ma szanse zyskać prestiż i sławę! Naturalnie kibicowałam tej produkcji od samego początku, mam ogromny sentyment do całej sagi i nie byłam negatywnie nastawiona, wręcz przeciwnie byłam szczerze podekscytowana. Nie tylko dlatego, ze jest to i dobre i polskie, ale dlatego, ze jest oryginalne i po cichu marzę, aby okazało się wielkim sukcesem, aby cały świat pokochał losy Geralta, Yennefer i Ciri. Czy się udało bez wad? Choć kocham to co zobaczyłam, to niestety Wiesiek ma wady.


piątek, 18 października 2019

Historia przemocy

Terrorysta z Gotham City znów rozrabia, tym razem jednak zanim największy altruista komiksowego uniwersum DC, Bruce Wayne aka Batman, zdecyduje się na samotną walkę ze złem. I to tyle z nawiązań do komiksu, bo choć Joker jest postacią fikcyjną, doskonale znaną nie tylko fanom Batmana, to najnowszy film reżysera Todda Phillipsa uchwycił coś czego żaden wcześniejszy komiksowy film nie zrobił. "Joker" nie jest komiksową adaptacją jest dramatem psychologiczno-społecznym i bierze na barki zupełnie nowe spojrzenie na największego przeciwnika Batmana. Ten popularny antagonista od dekad intryguje, bo jednocześnie wzbudza i zachwyt i strach. Podobnie jest z tym filmem - jest niejednoznaczny, bo dostaliśmy historię człowieka chorego psychicznie, któremu współczujemy od pierwszych scen, któremu przyszło żyć w trudnych i okrutnych czasach, człowieka przegranego, który poddając się obłędowi budzi nową tożsamość.